Sty 192011
 

Najdziwniejszy koncert świata. Tak by można zacząć i nie będzie to odbiegało od prawdy. Nigdy nie sądziłem, że taka prezentacja muzyki i takie granie będzie tak wyglądać i tak działać na ludzi. Wcześniej już otarliśmy się o szaleństwo (Zbych: dosłownie) w wydaniu Ulvera, gdy byliśmy na Brutalu. Teraz czekało nas to samo, choć w lepszych, bardziej kameralnych warunkach i wspomagane przez inne kapele dające wycisk dla psychiki w podobny sposób. I muszę przyznać, że czekanie było satysfakcjonujące choć bardzo męczące i walące w dekiel. Wszystko za sprawą Ulvera, ale i nie tylko. Bardzo pozytywnie zaprezentował się Blinded, który trzymał poziom i dorównywał mistrzom w przekazie. Do tego polska Proghma-C i Fenesz czyli twórca najkrótszego koncertu świata. Tak oto w skrócie wyglądał występ Ulvera i spółki.

W wersji rozszerzonej jest równie znakomity. Trudno tu powiedzieć coś więcej bo to rodzaj muzyki, który nie poddaje się łatwej i jednoznacznej ocenie. Już samo połączenie muzyki z wizualizacjami dało takiego kopa w wyobraźni, że człowiek miał potem psychiczne siniaki na mózgu. A zaczęło się mocniej czyli mniej delikatnie – oo Proghmy. Rozstawili się szybko i szybko zaczęli. Sala w klubie Palladium jest mała, zgrabna i dość pojemna. Mile się tam stało i słuchało. Continue reading »

Sty 152011
 

Śnieg sparaliżował miasto
Cały poniedziałek warszawiacy musieli zmagać się ze śnieżycą. Główne ulice były kompletnie nieprzejezdne, w korkach stały autobusy, a tramwaje wypadały z torów.  Oto miejsca, gdzie utrudnienia były największe:
– Ulica Tamka w kierunku Powiśla zakorkowana, natomiast samochody jadące w kierunku centrum mają problem z podjazdem w stronę centrum – napisała Agnieszka.
– Radzę omijać Wysockiego w stronę Trasy Toruńskiej, wszystko stoi, całe Bródno jest sparaliżowane – pisał Marcin. Korek utworzył się również na Trasie Toruńskiej w kierunku Tarchomina.
Stała Czerniakowska w obu kierunkach, Wisłostrada, Puławska w stronę Piaseczna. Korek również na Trasie Łazienkowskiej i w al. Jerozolimskich. Modlińska i Płochocińska w obie strony – tam też były ogromne problemy.
Sikorskiego i Gagarina zakorkowane, nie lepiej było w okolicach lotniska Chopina. – Stoję w korku na drodze z lotniska, podobnie jest w przeciwnym kierunku – mówił Marcin z MPT.
Dyżurny techniczny miasta przyznał: zdarzeń jest tak dużo, że trudno je wszystkie wymienić.
Continue reading »

Sty 122011
 

Początek listopada to dla nas nie czas na dołowanie się szarą, brudną jesienną rzeczywistością. To po prostu kolejny miesiąc koncertów, grania i przygód !! Ten listopad z kolei dał nam możliwość odbycia prawdopodobnie ostatniej już w tym roku koncertowej wyprawy poza Warszawę. Prowodyrem tej akcji jest niejaki – Sabaton. Tak, tak ci sami Szwedzi na których bawiliśmy się 6.06.2010 w Progresji. Ponieważ druga część trasy koncertowej Szwedów omija Wawę, a należą oni do naszych Top Ulubionych zespołów koncertowych, spakowaliśmy manatki, zatankowaliśmy Wilka i w niedzielny poranek 7.11 ruszyliśmy trasą na Kraków.
Continue reading »

Sty 102011
 

Apocalyptica to nietuzinkowy zespół. Byliśmy na nim już tyle razy, że nie możemy się doliczyć. Za każdym razem dają niezłe show i udowadniają, że od czasów, gdy grali tylko na cztery wiolonczele, zrobili duży krok naprzód. Tym razem przyjechali do Warszawy by promować swoje najnowsze wydawnictwo – „7 symfonię”. W niej kontynuują to, co zaczęli już od albumu „Apocalytica”. Pojawiają się normalne piosenki z wokalistami zaproszonymi na gościnne występy. Są nadal covery, ale ich udział jest już naprawdę minimalny. W dodatku zmienia się ich jakość. Teraz nie wystarczy zagrać na wiolonczelach „Enter Sandman” by być kimś. Dlatego covery w ich wykonaniu przechodzą metamorfozę i jest to zrobione po mistrzowsku. (Marcin: Jak dla mnie najlepszymi kawałkami tak przedstawionymi jest „Seeman” z Niną Hagen (cover Rammstein) oraz „Helden” wyśpiewany przez Tilla Lindemanna z Rammstein (cover „Hero” Davida Bowe)). Apocalyptica nawiązuje kontakty i kolejne swoje płyty okrasza zaproszonymi gwiazdami. Na „7 symfonii” jest też ktoś wyjatkowy – Dave Lombardo ze Slayera w kawałku „2010” i wokalista świeżo odkrytej francuskiej kapeli Gojira z mocarnym głosem – Joe Duplantier. Na koncercie nie ma mowy o takich zestawach, choć nie jest gorzej pod tym względem. Zatem czas przejść do szalonych Finów i ich płonących wiolonczel.
Continue reading »

Sty 082011
 

Wreszcie. Udało się. W końcu. Blind Guardian do posłuchania. Legenda niemieckiego metalu wreszcie na pełnoprawnym koncercie w Polsce. (Marcin: Już myślałem, że nie doczekam się tej chwili, a tu niespodzianka). (Zbych: Blindów kojarzę głównie jako gości od śpiewanego Władcy Pierścieni, z racji wielu piosenek osadzonych w świecie Tolkiena. Swojego czasu miałem nawet w posiadaniu całą ich dyskografie ale jakoś nigdy nie miałem czasu solidnie ją obsłuchać. Po tym co zobaczyłem, czas nadrobić braki !) Zaskoczył nas Blind, oj zaskoczył, ale jedziemy po kolei. Na początek oczywiście piwko przy barze naszym zwyczajowym kąciku przy stoliku.

W Stodole rwetes jak nigdy. Fani Blinda zjechali się z całej Polski, bo to był jeden z dwóch koncertów w Polsce, a że wcześniej nie byli u nas (poza Płockiem rok temu) to okazja na ich zobaczenie była przednia. Chłopaki są starsi niż węgiel, ale dobrze sobie radzą i dobrze się trzymają. (Marcin: Przez to ich nie poznałem. Cholera, nie rozpoznałem ich! Ja pierdolę!) Najpierw skrócili support do jednego zespołu a potem pojawili się Oni i  (Marcin: dopiero jak zaczęli grać to słyszałem Blinda, ale nie skojarzyłem wyglądu). Hansi nie wyglądał jak Hansi – normalnie mega fuck up. Oglądaliście może oficjalną wersję „Bard song” robioną dla MTV Unplugged? Pamiętacie tego grubaska który tam śpiewa? No właśnie…a teraz jest inaczej.
Continue reading »