Lip 122011
 

W tym roku Mastersi prezentują się całkiem okazale i nawet składem przebijają ubiegłoroczną edycję. To już za kilka dni więc jeśli jeszcze ktoś chce się załapać to ma ostatnie minuty na podjęcie decyzji i spakowanie gratów.

Dla tych, którzy jednak nie będą w Czechach przygotowaliśmy krótki spis tego, co będzie można posłuchać i pooglądać w Vizovicach. Autorem opisów jest Zbych – w tym roku jego kolejka była :) Cieszcie oko i żałujcie, że was tam nie będzie.

Czwartek, 14 lipca

Fleret (CZ) – Czeski folk-rock

Dark Gamballe (CZ) – Czech Industrial Metal :)

Alestorm (UK) – Chłopaki z Perth w Szkocji. Muza inspirowana pirackim brzmieniem określanym mianem „Pirate Metal”. Wesołe brzmienie, skoczne rytmy o pirackich kapitanach, bitwach morskich, skarbach i potworach z głębin. Skocznie, energetycznie i z JARRRRRRR.

Virgin Steele (USA) – Amerykański zespół grający heavy/power metal, z elementami symfonicznymi i progresywnymi. Założony w 1981 przez Jacka Starra. Od tego czasu wydali 12 albumów. Klasyczne brzmienie. Na ich koncie jest również działalność Metal Operowa. Mocne staroszkolne granie.

Bonfire (GER) – Heavy Metal z Niemiec. Założony w 1972 roku. Grupa z dużym dorobkiem muzycznym.

Amorphis (FIN) – Powstali w 1990. Początkowy death doom został zamieniony na melodic death metal po zmianie wokalisty w 2005. Nazwa pochodzi od słowa Amorphous – bezpostaciowy. W tekstach nawiązują do takich zagadnień jak śmierć, wojna, lokalne legendy oraz fińskiego poematu epickiego Kalevala. Spory dorobek albumowy. Dobra muza. Continue reading »

Lip 142010
 

To już dziś. Tak, to już teraz nadszedł ten czas, że trzeba spakować plecaki, załadować muzę do grajków i ruszyć do Czech by wziąć udział w Masters of Rock. O tegorocznej edycji pisałem już w maju – od tego czasu nic się nie zmieniło poza dokładną rozpiską kto, gdzie i kiedy. Ruszamy z samego rana i wracamy w poniedziałek. Zatem przed nami cztery dni wypełnione muzyką, festiwalem i poznawaniem wszystkiego co nowe.

Continue reading »

Cze 012010
 

Pamiętam jak pewnego dnia około dwóch lat temu, przez AntyRadio (głównie podczas audycji prowadzonych przez Makaka) kilkukrotnie przewinął się bardzo melodyjny kawałek z dość nietypowym wokalem. Kawałek wpadł mi w ucho, przez co próbowałem wyłapać jego nazwę z ust prowadzącego. „Coheed and Cambria”, ta (pomyślałem wtedy) ciekawe jak to się w ogóle pisze. W wyniku mego lenistwa, temat się wyciszył i powędrował do tylnych szuflad mojej pamięci.

Dwa lata później – czyli stan obecny 2010 – w łapy trafia mi kwietniowy numer Metalhammera (Nr. 226) gdzie tuż pod sylwetką Slasha zapowiedź wywiadu z Coheed and Cambria. Ponadto, przed oczy wpada mi reklama z informacją, że w Warszawskiej Stodole – 05.07.2010 zespół zamierza rozstawić swój sprzęt podczas ich pierwszej Europejskiej trasy. I to zapewne jest główny podwód, że nic o nich za specjalnie nie wiadomo.

Ok, od razu w łepetynie przypomniałem sobie że już gdzieś słyszałem tą nazwę i po chwili buszowania w sieci z głośników zagrał zasłyszany niegdyś zagadkowy kawałek, a mianowicie: Ten Speed (of god’s blood and burial). Moje śledztwo trwało. Po kilku kolejnych minutach przeglądałem zdjęcia zespołu i przed oczami pojawiły się przeróżne info o zespole.

Korzenie C&C wiążą się ściśle z dwoma kumplami: Travisem Steverem i wokalistą z mega bujną czupryną – Claudio Sanchezem. Początkowy projekt rozkręcany w 1995 roku pod nazwą Toxic Parents bardzo szybko przerodził się w Beautiful Loser. Nieszczęśliwie drogi zespołu rozeszły się i każdy poszedł w swoją stronę. Nie oznaczało to jednakże porzucenia muzycznej ścieżki. Continue reading »

Maj 142010
 

Po tygodniach spędzonych w rzeźni lub chlewni, warto zaczerpnąć świeżego powietrza, a uszom pozwolić się zregenerować by znów usłyszeć coś więcej niż tylko ścianę dźwięku i ludzi udających, że potrafią śpiewać :) Wychodząc naprzeciw tej potrzebie proponuję niedzielne spotkanie z muzyką cerkiewną. Niejeden uniesie brwi ze zdziwienia, ale… i tak przecież mieliście zaplanowane wyjście na Arch Enemy :) Koncert odwołany, ale potrzeba duszy wyjścia i posłuchania czegoś pozostała niezaspokojona. Koncert muzyki cerkiewnej da Wam to czego potrzebujecie – zagospodarowanie niedzielnego wieczoru (koncert o 18), regeneracja słuchu (tylko sam śpiew), głęboki ale nie przydługi wdech świeżego tlenu (koncert potrwa jakieś pół godzinki, a potem można skoczyć na piwo), atrakcyjne wizualnie miejsce (cerkiew przy Czterech Śpiących / Dworcu Wileńskim). Dodam, że na koncert wstęp wolny! Propozycja zatem idealna :) Continue reading »

Maj 082010
 

W czeskim mieście Vizovice (niedaleko Ostrawy) odbędzie się tegoroczne wydanie „Masters of Rock”. To festiwal z tradycjami i co roku zyskuje na popularności. Zapraszane są topowe kapele z Europy i czasami goście spoza naszego kontynentu. 4 dni rockowego wygrzewu czeka na prawdziwych fanów dobrego grania i śpiewania. Nie trzeba się obawiać o swoje uszy – to ciągle stary, dobry rock. Czasami coś mocniej przypieprzy, ale wszystko nie wykracza poza ogólną przyjętą konwencję hardrockowego grania. Srogiej rzeźni nie będzie, chlewni też nie.

W tym roku festiwal trwa od czwartku – 15 lipca – do niedzieli 18 lipca. Cztery dni wypełnione muzą i ostrą jazdą potrafią dokopać każdemu. Lista zespołów, jak zawsze w przypadku takich wielkich festiwali, nie jest jeszcze zamknięta, ale nie powinna się ona drastycznie różnić od tej, która już wisi na stronie festiwalowej. Kogo zatem można się spodziewać? Zacznijmy od tych, których powinno się kojarzyć.

Manowar – power metal czystej wody, czyli śpiewanie o tym jak dobrze jest być herosem i napierdalać smoki; to w dużym skrócie; a w mniejszym „Ulisses” co powinno wystarczyć z nawiązką;

Sabaton – Szwedzi śpiewający żołnierskie piosenki z całego świata; gdyby istniał jeszcze festiwal piosenki żołnierskiej w Kołobrzegu, to wzięliby wszystkie nagrody; „40:1” – kto nie słyszał to niech jak najszybciej uzupełnia braki;

Behemoth – ………………………… ……………… ………… ………… …………… …… …. …………. ……………….. …………….. ……………; „Lucyfer” moim skromnym zdaniem Continue reading »

Mar 282010
 

Hail!

Dla wszystkich, którzy jeszcze nie wiedzą – 1 kwietnia w Stodole zagra „Katatonia” w ramach trasy New Night Over Europe razem z „Swallow the Sun” i „Long Distance Calling”. Zapowiada się bardzo ciężki, melodyjny i melancholijny koncercik.

Katatonia to niemal doom metal, to heavy metal i melodyjny dark metal :) Grają kawałki, które często wykraczają poza zwyczajowe ramy rasowego napierdalania i dają to, co można usłyszeć często na płytach „Opethu” czy „My Dying Bride” a nawet wczesnego „Paradise Lost”. Na jednej z płyt nawet swojego głosu użyczał  Mikael z „Opeth”. Posłuchajcie zresztą „Saw you drown” – warto.

Wielce prawdopodobna setlista, jaka pojawi się na koncercie to:

1.Intro
2.Forsaker
3.Consternation
4.Liberation
5.Day and Then the Shade
6.Onward Into Battle
7.Soil’s Song
8.Wealth
9.Teargas
10.Saw You Drown
11.Idle Blood
12.My Twin
13.The Longest Year
14.Criminals
15.July
16.Evidence
17.Tonight’s Music
18.Dispossession
19.Ghost of the Sun

Continue reading »

Mar 092010
 

Hail!

Jeszcze dym po Rammsteine oraz Tokio Hotel nie zdąży opaść a tu już czeka kolejne mocne uderzenie. Tym razem już nie na wyjeździe, a w Warszawce, w Progresji będzie miało miejsce coś, co nazywa się Legacy of Blood Tour. W ramach tej trasy koncertowej występować będzie główny prowodyr przedsięwzięcia czyli Suffocation. Niektórzy mieli okazję chłopaków poznać na Brutal Assault Fest w zeszłym roku. Dla reszty niech wystarczy info, że to nieźli rzeźnicy :) Lubią sobie pochrumkać, zatem możliwość usłyszenia niezłej chlewni jest. Grają nie tylko grindcore, ale death metal i owszem.

Pozostała niesławna czwórka zespołów to: Annotations of an Autopsy, Burning the Masses, Fleshgod Apocalypse i Nervecell. Annotations to Angole – grindcore, hardcore i deathcore – chlewnia jak się patrzy. Dla każdego fana świńskich ryków. Określa się ich mianem pionierów brutalnego death metalu. Szacun!


Continue reading »

Mar 022010
 

Get Your Body Beat … Let Your Blood FLOW !!!!

Combichrist – Warszawska Progresja 11.03

Pierwsze spotkanie z Combichrist to jak piącha w NOS !! Mocny Beat, Cyberpunkowy klimat, ostra psychodela, błysk reflektorów po gałach, kilku freaków w maskach gazowych z irokezami bądź łysych, mechaniczne podrygiwanie korpusu i duża dawka elektroniki.

Pierwsze spotkanie z tymi Freakami zaliczyłem tuz przed Listopadowym 2009 koncertem Rammstein w katowickim Spodku. Cały czas wisiało w powietrzu przekonanie że jeszcze tylko jakieś mięczaki z supportu i wejdą Germańcy na scenę. Gasną światła, i ŁUP ŁUP ŁUP ŁUP zaczyna się ostra jazda !!I to po MAXIE !! Błysk reflektorów, Spodek na chwilę wypełnia się chorym toksycznym światłem i chłopaki z Combichrist zaczynają ostrym tempem kilka energetycznych kawałków.

Jak dla mnie, ich muza to mroczny cyberpunk, na teledyskach i ich wizerunkach widać niepokojący obłęd w oczach, pomysły mają wg. mnie dość nietuzinkowe i mocno mnie zaintrygowali. Stąd trochę historii:

Cały ten cyrk rozpętał niejaki Andy LaPlegua w 2003 roku tworząc utwory oznaczone banderolką Power Nosie. Początkowy projekt DRIVE, przekształcił się w Combichrist i zaatakował rynek albumem The Joy of Gunz. Seria singli i koncertów z popieprzonym scenicznym performancem i litrami sztucznej krwi na scenie J wywołały proces szybko rosnącej popularności. Ponadto zespół zanotował kilka wysoko notowanych na listach przebojów singli (min. Sex,Drugs und Industrial) a kawałek „Get your body beat” został dodatkowo wykorzystany w filmie science-fiction – The Gene Generation. Ich najnowszy album “What the fuck is wrong with you people?” był poparty trzyczęściową trasą koncertową obejmującą Europę, Australie i Amerykę Północną, zawitali wtedy też do Polski. Continue reading »

Lut 242010
 

Ave!

Koncert Rammsteina przed nami. Będzie nie gorzej niż w listopadzie w Spodku zatem dla wszystkich, którzy nie byli, mogę tylko powiedzieć jedno: SSSSSSSSSSSSSSTEEEEEEEEEEEERRRBBEEEEEEEENNNNNNNN!

Z tego co wiem i patrzę na setlisty, które już zagrali, to będzie dużo kawałków z LIFAD, ale bez obaw – klasyki też będą. Mnie szczególnie ucieszył „Angel” który 5 lat temu leciał z taśmy jak już wszyscy wychodzili z hali. A teraz były płomienie, skrzydła i oczywiście chóralny śpiew.

Odnośnie śpiewu – szlifujcie już gardła, bo „Sonne”, „Du hast” czy „Feuer Frei!” trzeba koniecznie zaśpiewać. Nie zabraknie również „Pussy” czy „Waidmanns Heil” zatem nie będzie litości dla nikogo! Sterben!!!

Wyjazd na koncert jest 12 marca (piątek) o godzinie 12 spod Dworca Gdańskiego. Tam będzie autokar, gdzie razem z innymi czarnuchami ruszymy do Łodzi. Cena przejazdu w obie strony to 55 zeta – to zapewni spokojną głowę o transport, parking, przebite opony i spokojny powrót do domu z koncertu. Według zapewnień – miejsca dla wszystkich wystarczy. Będzie pewnie jak zawsze telebim (znaczy telewizorek) oraz nagrania zarówno Rammsteina jak i innych zespołów (zależy kto co weźmie ze sobą na trasę).

Continue reading »

Lut 222010
 

Ave!!

W piątek w Progresji zagra Volbeat. Duńczycy grają coś, co jest niewątpliwie rockiem, ale nie takim łatwym do sklasyfikowania. Miejscami rockabilly i radosne rytmy z lat 60 a zaraz cięższe brzmienia z hardrocka. Choć niektórzy mówią, że to zespół heavymetalowy to dla mnie oni są poza tą kategorią. Wystarczy ich posłuchać i samemu wyrobić zdanie.
Istnieją już prawie od 10 latek i w Danii są tak popularni jak u nas Feel :) Ale w tym pozytywnym znaczeniu. To taka ichnia Coma jeśli niektórzy pozwolą mi na to określenie. Nie natrzaskali Bóg wie ile płytek bo pewnie zbierze się ich z 5 albo 6, ale niektóre kawałki są naprawdę dobre. Posłuchajcie kilku i sami wyrobicie sobie o nich zdanie. Nie będę się więc specjalnie silił by coś tu wam dobrego o nich napisać – wystarczy posłuchać.

Bilety po 65 zeta. Nigdy na nich nie byłem i nie wiem, jak brzmią na żywca. To nie jest metalowy jazgot czy porykiwanie knura, ale i taka muzyka jest dobra i potrzebna. Ci, co byli na Comie, wiedzą o czym piszę :). Continue reading »