Lut 162010
 

Hej!

Z szerokiego grona polskich kapel, zauważyłem że to co lubię i co mi się podoba to ekipy z lat 80 i 90 !! Wszystko to rasowe szlagiery typu Kobranocki, Iry, Piersi, Big Cyce  czy Houki. Nie mam tu na myśli kapel grających Metal, ale Rock. I właśnie dlatego Coma jest dla mnie swojego rodzaju objawieniem polskiej sceny XXI wieku !! Coma wbiła się na moją MP3 zaraz obok całej gamy metalowego towarzystwa z kraju i ze świata.

I właśnie Coma, zawita do Warszawy już w ten czwartek i piątek (18 i 19 lutego). Dla mnie to super okazja, gdyż miałem okazję ich widzieć na żywo ponad rok temu w listopadzie 2008 w warszawskim Palladium zaraz po wydaniu ich nowego dwupłytowego albumu. I nie powiem !! Koncert porwał mnie od pierwszych nutek. Chłopaki dawali czadu aż miło, grając przeszło 2 godzinny koncert z kawałkami z nowego albumu jak i hiciorami z poprzednich dokonań !! Jeżeli chcecie energetycznego zastrzyku pod koniec tygodnia, nic innego jak kupić szybciutko bilet i jazda.

Organizujemy ekipę na czwartek, na piątek ciężko już dorwać bilety ale da się. Mam nadzieję do zobaczenia na koncercie w Stodole gdzie wspólnie odśpiewamy „Listopad” lub „Leszka Żukowskiego”. Relację oczywiście napiszę już w weekend po koncercie.

A tu mała dawka ich twórczości:

Listopad – Coma

Pierwszy znak jakby z wnętrza wydobył się chmur
Bez tchu, bez sił, bez wiary – znak
Jakby ktoś mocno chciał mi przypomnieć
Że jest za kłębem brudnej pary porządek gwiazd

Całą noc, nie mogłem spać
Amfetaina ma gorzki smak
Czuje, że znów będę się bać
Mimo, że ktoś daje mi znak
Mała Ty wierz dławi mnie tlen
A każdy dzień wymyka się
Druga zero trzy nie ma dokąd iść
Jak mogłeś odejść stąd
w taką nieludzką noc
Moja głowa chce, moja głowa znać
Moja głowa, moja głowa, moja głowa, moja głowa
Jakiś powód

Na całe szczęście wiem jak rade dać bez wiary
Znalazłem wielu, którzy drogę pokazali
Przez całe życie na najwyższej pędzą fali
Pochmurne niebo im na głowy się nie zwali

Czemu mnie zostawił?
Czemu się oddalił?

Musiałem znowu się schlać
Nie widać drogi we mgle
Listopad włazi do miast
Na dole dzieje się źle

Musiałem tulić brudne ciała suk
Musiałem stracić przeźroczystość na którejś z tamtych dróg
I jeszcze nie ocalają mnie
I jeszcze nie ocalają mnie
I jeszcze nie ocalają mnie
nocne płacze i modlitwy i
tyle razy próbowałem szeptów, celebracji, miłosnych zaklęć, kłamstw

Tak mi przykro, o tak mi przykro
Chciałbym jeszcze raz

Więcej informacji o zespole i suportach znajdziecie pod tym linkiem:

Coma w Stodole

Autorem zapowiedzi jest Folko czyli Zbysiu :)

  3 Responses to “Coma w Stodole”

  1. Będę 😀
    Oby zagrali coś z tych starych kawałków również – ostatnio czytałem jakąś recenzję z koncertu i ludziska ogólne trochę zawiedzeni byli, bo grali głównie kawałki z najnowszej płytki.
    See you there!

  2. Oj tam zawiedzeni :) kawałki z nowej płyty też są super. Ale faktycznie, dobrze by było Listopad usłyszeć, Spadam, lub Sierpień :) a o Wyjściu z mroku nie wspomnę. Będzie dobrze

  3. No i po koncercie !!! Rok 2010 rozpoczęty z HUKIEM !!!! Relacja już w krótce a jest o czym pisać. Kto nie mógł być niech załuje. Coma daje radę !! :)

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)