Cze 012015
 

Hansi z ekipą długo nie przyjeżdżali do Polski, ale jak zaczęli raz – dawno temu w Płocku – to od tamtej pory starają się bywać w miarę regularnie. Sam już na dwóch ich koncertach byłem i zawsze były to wielkie uczty muzyczne. Nie dość, że instrumentalnie Bling Guardian jest fenomenalny to jeszcze w warstwie melodyjnej i tekstowej prezentuje się nie gorzej. Ponad 30 lat grania robi swoje i zespół zdołał już przetrzeć swoje szlaki na metalowej scenie i stać się już rozpoznawalną marką światową.

Progresja przyjęła Niemców ciepło i jak zawsze z dużą estymą. Tylko jeden przedskoczek zapowiadał szybki koncert bez owijania w bawełnę. Nawet Knockout na stronie podawał, że koncert ma trwać do 22 co dawało około półtorej godziny grania. Rzeczywistość przerosła oczekiwania i Blind Guardian dał prawie dwu i pół godzinny koncert, którym udowodnił to, co chyba wszyscy wiedzieli. Po pierwsze, że to światowa liga power metalu i po drugie, że w Polsce dobrze im się gra a publika ich kocha. To zawsze jest dobrze usłyszeć od zespołu i po zachowaniu na scenie można bez problemu wyczuć, czy mówili prawdę. Hansi już na początku zaznaczył, że z ten koncert jest nagrywany co jeszcze bardziej rozochociło publikę.

Pełna setlista nikogo chyba nie zdziwiła. „Banish from sanctuary”, „Nightfall”, „Fly”, „Tanelorn”, „LastCandle”, niesamowity „Lord of the Rings” oraz wybłagany kilkukrotnie okrzykami „Majesty”. Pierwsza przerwa zakończyła się „Imaginations from the OtherSide”. Publika śpiewała razem z Hansim a czasami nawet go wyręczała co niezmiernie cieszyło cały zespół. Wiadomo, że na materiale live śpiew publiki wychodzi najlepiej. Pierwszy bis to super wykonanie „War of wrath” oraz „Twilight of the Gods”. Do tego jeszcze dwa kawałki, których nie pamiętam, ale wszyscy skandowali nieustająco „Valhalla”. Pojawiła się ona dopiero na drugim bisie razem z epickim „Bards Song” oraz energetycznym „Mirror, mirror”. Mimo że te piosenki słyszało się już kilka razy to nadal są one tak poruszające i dające taki power, że człowiekowi nigdy nie jest dość. To magia Blindów i mało który zespół potrafi takie rzeczy robić.

Prawie trzy godziny zleciały jak z bicza strzelił. Kolejne utwory wyciskały energię, zmuszały do ruszania a Hansi co i rusz dopingował do śpiewania, klaskania i skakania. Gość mimo wieku daje radę a charyzmą jest w stanie dorównać największym. Obycie sceniczne i kontakt z publiką ma opanowane do perfekcji. Może zrobić wszystko i korzysta z tego by dać jeszcze więcej muzyki dla wszystkich. Dlatego właśnie Blindzi to jeden z zespołów, którego mogę polecić w ciemno każdemu, kto chce posłuchać dobrej muzy. Na koncercie jest wszystko – i ostre granie i ballady i wersje akustyczne. Szczególnie te ostatnie są ozdobą każdego koncertu i chyba dlatego Bards Song brzmi tak obłędnie.

Tomorrow will take us away
Far from home
No one will ever know our names
But the bards’ songs will remain
Tomorrow will take it away
The fear of today
It will be gone
Due to our magic songs

Blind Guardian in Progresja Music Zone Warsaw from Hulio Production on Vimeo.

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)