Lut 242010
 

Ave!

Koncert Rammsteina przed nami. Będzie nie gorzej niż w listopadzie w Spodku zatem dla wszystkich, którzy nie byli, mogę tylko powiedzieć jedno: SSSSSSSSSSSSSSTEEEEEEEEEEEERRRBBEEEEEEEENNNNNNNN!

Z tego co wiem i patrzę na setlisty, które już zagrali, to będzie dużo kawałków z LIFAD, ale bez obaw – klasyki też będą. Mnie szczególnie ucieszył „Angel” który 5 lat temu leciał z taśmy jak już wszyscy wychodzili z hali. A teraz były płomienie, skrzydła i oczywiście chóralny śpiew.

Odnośnie śpiewu – szlifujcie już gardła, bo „Sonne”, „Du hast” czy „Feuer Frei!” trzeba koniecznie zaśpiewać. Nie zabraknie również „Pussy” czy „Waidmanns Heil” zatem nie będzie litości dla nikogo! Sterben!!!

Wyjazd na koncert jest 12 marca (piątek) o godzinie 12 spod Dworca Gdańskiego. Tam będzie autokar, gdzie razem z innymi czarnuchami ruszymy do Łodzi. Cena przejazdu w obie strony to 55 zeta – to zapewni spokojną głowę o transport, parking, przebite opony i spokojny powrót do domu z koncertu. Według zapewnień – miejsca dla wszystkich wystarczy. Będzie pewnie jak zawsze telebim (znaczy telewizorek) oraz nagrania zarówno Rammsteina jak i innych zespołów (zależy kto co weźmie ze sobą na trasę).

Co trzeba zabrać? Bilet. I to w zasadzie wszystko. Będzie marzec więc na ciepło czy zimno nie ma co liczyć. W hali jest szatnia, więc bez obaw. Podobno aparaty dla „gupków” można mieć i nikt ich nie każe zostawiać. Z większymi tubusami to nie przejdzie. Oczywiście butelki, alko i bro należy zostawiać na portierni :) Dobra zabawa jest przewidziana i nikt od niej się nie wymiga. Z resztą już sam Rammstein o to zadba.

A żeby nie było, że tylko o R+ – na supporcie będzie Combichrist. Kapelka to czystej wody industrial z hipnotycznym beatem, zawodową perkusją (a nawet dwiema) oraz szaleństwem na scenie. Pasują jak ulał do R+ zarówno repertuarem jak i szaleństwem na scenie. Na żywo brzmią zawodowo – rytmicznie i dynamicznie – to prawdziwa rozgrzewka przed Tilem i jego kamandą. Nie powinno zabraknąć „Let your body beat”, „Sent to Kill” czy „Blut Royale”. Poniżej próbka ich możliwości:

A potem zostaje już tylko R+. To będzie mój trzeci koncert z nimi. Na poprzednich dwóch było bardzo dobrze i nawet gdyby był jeszcze jeden to też bym poszedł. Niezawodne pokazy pirotechniczne oraz sam wygląd sceniczny chłopaków jest wart obejrzenia. Poniżej macie próbkę tego, jak było w Spodku. Polecam, zapraszam i choć dobrej zabawy nie mogę obiecać, to silnych wrażeń nie zabraknie dla nikogo.

PS. W notatkach z boku macie jeszcze info o wolnych biletach. Jeśli potrzebujecie, to będzie jak znalazł. Może potrzebujecie prezentu na Dzień Kobiet? Będzie jak znalazł :)

  One Response to “Rammstein nachodzi…”

  1. Heil,
    W Katowicach dali niemożebnego czadu :) Zwłaszcza dużym zaskoczeniem był dla mnie Combichrist – na żywca zagrali super, a z tego co działo się na scenie można tylko i wyłącznie zaliczyć ich do grona scenicznych FREAKów- – w grę wchodziło rzucanie perkusją w kolegów :)

    Dojazd Banan-Lines jest bardzo przyjemny, muza nagina w TV, co twardsi zawodnicy rozpijają co popadnie, są przerwy na SIKU i szluga, organizacja dojazd/odjazd wyraźna i czytelna, więc nic tylko zacierać macki i polerować kapciochy. Remmstein uderzenie 2 !!!! Jeszcze tylko 2 tygodnie i zacznie się „TE KIERRRRO PUTA” :)

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)