Maj 182014
 

Dobry cover musi być ciekawy. Jednostajność i idealna zgodność z oryginałem zabija ideę covera powodując zniechęcenie w miejscu, gdzie powinna być ciekawość. Słuchając coverów chcę się mile zaskoczyć tym, jakie jest podejście do oryginału i jak można przekazać to samo ale w inny sposób. I stąd tak zainteresowałem się Oberschlesien, który od samego początku zrobił na mnie duże wrażenie.

Zaczęło się od przesłanego przez kumpla linku do „Jo chca”. I od razu wiedziałem, że to jest to. Twórcze podejście do twórczości Rammsteina było niemal jak olśnienie. I nie było to tylko przerzucanie sampli czy śpiewanie po polsku ale coś więcej. Jak sama nazwa wskazuje, zespół jest z Górnego Śląska, i utwory są śpiewane po śląsku. Oczywiście, że nie wszystko jest pełną gwarą, bo byłoby niezrozumiałe, ale klimat i oddanie jest. Motywy muzyczne R+ słychać wszędzie, ale są one lekko przetworzone i czasami połączone w pary w jednej piosence. To powoduje, że słuchając każdego kawałka Oberschlesien nastawiam się na odkrywanie rzeczy, które już znam. I to wywołuje ciekawość do kwadratu. I to powoduje, że skromny zespół ze Śląska znalazł się na mojej liście koncertowej.

Proxima chyba stara się wrócić na klubową scenę muzyczną i dobrze jej to wychodzi. Coraz częściej mój wzrok pada na ich zapowiedzi i muszę powiedzieć, że jest coraz ciekawiej. Wystawienie Oberschlesiena było strzałem w dziesiątkę, choć rozmiar reklamy jaką klub włożył w ten koncert porażał. Gdybym na płocie na Chmielnej nie zobaczył kartki wyglądającej jak kserówka płyty to bym nie wiedział, że chłopaki będą w Wawie. Jednak wyczulone zmysły pozwoliły na posłuchanie na żywo jak brzmi zespół, który urzeka na domowym odtwarzaczu.

Skromna obsada fanów, kufelek piwa i na scenę wchodzi Venflon. Miłe zaskoczenie, że tak dobrze zagrali i z jajem. W dodatku wokalista pogadał sobie, pożartował i tym kupił tych, którzy jeszcze zastanawiali się czy wyjść czy poczekać na Ślązaków przy barze. Okazało się, że utwory (nie piosenki) były hitami (w drugim obiegu) i w miarę dobrze się ich słuchało. Stanowiło to idealne smarowanie pod zespół Modiego i spółki. Aha, Venflon posłuchajcie – naprawdę grają o wojnie :)

I wreszcie na scenie pojawili się oni. Jak R+, w rytmie perkusji, w skórach i z ogniem w oczach. A potem zaczęło się pandemonium, które trwało ponad godzinę ale podczas którego nikt nie wątpił, że mają przed sobą kompletny zespół. Wszystko chodziło jak w zegarku. Wokal, trochę chropawy i szorstki, ale idealnie nadawał się na śpiew o kopalni i trudnej sytuacji na Śląsku. Perka pod opieką Różanki dawała radę (a chłop jest prawdziwy ze Śląska – masę ma :) ) Na gitarkach prężyli się młodzi i dynamiczni (jeden to taki pocieszny jak klawiszowiec z R+). A z głośników płynęły wszystkie hity, które do tej pory znałem. „Jo chca”, „Robot”, „Bier mnie”, „Jadymy durch” czy „Mamo” lub „Futer”. Zespół nie ma tego za wiele, ale wszystko jest tak niesamowicie grywalne i wpadające w ucho, że nie wiem, czy trzeba czegoś więcej. Oczywiście motywy muzyczne Rammsteina dominowały, ale śląska mowa też dawała radę. I, o dziwo, warszawka to kupiła. Ludzie się bawili, śpiewali razem z Modym „Jo chca”, patrzyli jak ogień płonie na scenie a gitara zamienia się we flejmer (co prawda na zimne ognie, ale jaki kraj taki R+).  Czas pędził nieubłaganie, ale na bis koniecznie powtórzono „Jo chca” bo bez tego to nie ma Oberschlesiena.

Po koncercie jeszcze długo czułem smagnięcia basem po płucach. Naprawdę magiczny występ zespołu, który na żywo jest jeszcze lepszy niż na płycie. Szkoda tylko, że nie sprzedawali swoich płytek. Dopiero kilka tygodni później udało mi się dostać ich album – „Oberschlesien I” – w empiku w Katowicach. Polecam ich bo warto – nie dość, że z jajem odtworzone kawałki, to jeszcze takie nasze, śląskie i takie nasze, bez zadęcia czy papugowania. Jeśli będziecie gdzieś, gdzie oni dają koncert, to nie zastanawiajcie się tylko ruszcie dupę i wbijajcie. Nie pożałujecie.

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)