Sty 192011
 

Najdziwniejszy koncert świata. Tak by można zacząć i nie będzie to odbiegało od prawdy. Nigdy nie sądziłem, że taka prezentacja muzyki i takie granie będzie tak wyglądać i tak działać na ludzi. Wcześniej już otarliśmy się o szaleństwo (Zbych: dosłownie) w wydaniu Ulvera, gdy byliśmy na Brutalu. Teraz czekało nas to samo, choć w lepszych, bardziej kameralnych warunkach i wspomagane przez inne kapele dające wycisk dla psychiki w podobny sposób. I muszę przyznać, że czekanie było satysfakcjonujące choć bardzo męczące i walące w dekiel. Wszystko za sprawą Ulvera, ale i nie tylko. Bardzo pozytywnie zaprezentował się Blinded, który trzymał poziom i dorównywał mistrzom w przekazie. Do tego polska Proghma-C i Fenesz czyli twórca najkrótszego koncertu świata. Tak oto w skrócie wyglądał występ Ulvera i spółki.

W wersji rozszerzonej jest równie znakomity. Trudno tu powiedzieć coś więcej bo to rodzaj muzyki, który nie poddaje się łatwej i jednoznacznej ocenie. Już samo połączenie muzyki z wizualizacjami dało takiego kopa w wyobraźni, że człowiek miał potem psychiczne siniaki na mózgu. A zaczęło się mocniej czyli mniej delikatnie – oo Proghmy. Rozstawili się szybko i szybko zaczęli. Sala w klubie Palladium jest mała, zgrabna i dość pojemna. Mile się tam stało i słuchało. Continue reading »

Wrz 092010
 

Słoneczny dzień, niewielki miejski ryneczek zalany słońcem i knajpka na rogu, gdzie można zjeść dobrą jajecznicę. Do lokalu zaczynają schodzić się osoby, dla których czerń to podstawa życia. Czerń smutna, owiana mgiełką tajemnicy i rozdzierającego bólu. Ich twarze zdradzające wieczorne przejścia muzyczno-alkoholowe zaś drżący głos, który szeptem prosi o kawę, świadczy o zdarciu gardła. Ranek w Bolkowie zawsze jest taki sam. A że odbywa się właśnie Castle Party to wszystko jest możliwe.
Tegoroczny CP zacząłem jak zawsze od śniadania w knajpce na rogu i szybkiej oceny tego, co działo się dnia poprzedniego. Z racji odległości od Wawy i terminu rozpoczęcia się festiwalu nie udało mi się nigdy trafić na wszystkie dni. Od czwartku do niedzieli zjeżdża tu co roku cała śmietanka gotyckiego grania wszelkiej maści. Od klasycznego gotyku po dark wave, industrial, rave, goth techno, ambient, metal czy sync pop. Dla każdego coś miłego. I do tego zwykle kilka gwiazd, dla których ściągają tu ludzie z całej Europy a nawet dalej. Poza Lipskiem, gdzie taki festiwal jest naprawdę ogromny, to nie ma niczego innego na terenach na wschód od Łaby. I dobrze, bo Bolków to dobre miejsce geograficznie, klimatycznie i społecznie. Gdyby tak nie było to nikt by tutaj nie przyjeżdżał już od prawie dwudziestu latek. Continue reading »