Maj 272010
 

To był maj, pachniała Saska Kępa…wróć. Fakt, to był maj. Ale ani Saska Kępa ani pachniała – „Bolt Thrower” to ciężka artyleria śmierdząca palonym prochem i krwią. Zawitali do „Progresji” w ramach swojej trasy koncertowej uświetniającej 25 lat grania na scenie metalowej. Ze sobą przywiedli nie byle kogo bo samych chłopaków z „Rotting Christ” oraz kilka polskich kapel – „Naumachia”, „Lost Soul” i „Nomad”. (Zbych: dla mnie numerem jeden wieczoru był jednakże Zgniły Chrystus, zwłaszcza po zaznajomieniu z ich ostatnio płytą, która – robi dobrze 😛) Koncert był niezły, ale tym razem zagrało kiepskie nagłośnienie. Nie wiem, od czego to zależy, ale dźwięki miejscami były naprawdę tragiczne. Jednak, jak mawia Wołoszański, nie uprzedzajmy faktów.

Na początek tego minifestiwalu nie zdążyliśmy – ze Zbysiem byliśmy w Maku na żarciu i chyba dobrze wyszło, bo z tego, co już zdążyliśmy usłyszeć, to nie było za różowo. (Zbych: zaliczenie MacFaka przed Progresją ilekroć jedziemy tam na koncert zaczyna nam się wpisywać w tradycję, wiem wiem, to niezdrowe żarcie, amerykańskie gówno, bo Oni plują do kanapek….. NO I ???…. prawdziwy Henk nie zważa na takie głupstwa, a koncert bez śmieciożarcia to dla Henka niepisany obowiązek. Poza tym, Najlepsze Hot-Dogi i meat-ball’e serwują na Brutalu J tutaj jedyną opcją pozostaje Mak–Fak).  Continue reading »