Sie 312011
 

W tym roku na popularne CP pojechałem na trzy dni licząc pobyt od piątku. Skład był nawet ciekawy choć bez rewelacji i zapowiadało się miłe spędzenie czasu z grupką przyjaciół na całkiem niezłej kwaterze. Zaczęło się od samego rana w pociągu do Wrocławia. Za dnia jedzie się sympatycznie choć dzień można spisać na straty. Ten piątek śmiało można było poświęcić bo padało, było zimno i mało ciekawie za oknem. Na podróż pogoda idealna i tylko butelki wódki zabrało. Zamiast niej mieliśmy Munchkina Cthulhu i rozegraliśmy dwie partyjki zamieniając wszystkich w kultystów. Dzięki temu, że wziąłem swoje PSP to mogliśmy pograć w Buzza! Zabawa była przednia i wychodziło kto jakie ma braki w wiedzy na temat futbolu amerykańskiego.
Wszystko odbyło się planowo i na dworcu we Wrocku byliśmy o czasie. Padało. Nie, przepraszam, nie padało a lało. Prognozy nie były optymistyczne, ale jakieś tam przejaśnienia przewidywały. Niestety nic ich nie zapowiadało i całą podróż spod dworca kolejowego do Bolkowa spędziliśmy jadąc PKS-em przemykając między jedną chmurą deszczową a drugą. Jeszcze jakiś dzieciak grał w simsy na komórce na cały regulator i z Kamelem mieliśmy już zacząć go pacyfikować. Na szczęście matka uciszyła bachora i senna atmosfera utuliła co poniektórych do snu. Continue reading »