Lis 222012
 

Obrodziło w listopadzie koncertami w warszawskiej Progresji. Ledwo Katatonia i kumple posprzątali po sobie a tu już następnego dnia wjechały kolejne zespoły z Painem na czele. To jest trasa Szwedów i zaprosili na nią całkiem zgrabny zestaw zespołów z suportem marzenie czyli Moonspellem. W sumie 5 kapel, które w niedzielny wieczór dały czadu na całego. Kto nie był, niech żałuje, a kto był, ten będzie pamiętać ten koncert do choinki co najmniej.

Wszystko zaczęło się dość wcześnie, bo przecież tyle zespołów musiało się jakoś znaleźć w ramówce. O dziwo do samego końca była ona pilnowana i jak nigdy wszystko było o czasie i z właściwym tempem. Zakupiony w barku cerny kozel mile łechtał wspomnienia z czeskich brutali. Ustawiliśmy się na środku by dać szansę walki przy barierkach dla młodych i byliśmy gotowi na koncert.

Zaczął Scar of the Sun z Grecji. Oni chyba mają już wdrukowane w geny taki styl grania, że można od razu rozpoznać Greków. Bardzo dobrzy technicznie z idealnie współgrającymi ze sobą gitarami i perkusją. Cholera, coś w tym jest, bo zarówno Rotting Christ jak i Sceptic Flesh mają niemal tak samo i jest w tym jakaś magia. Scar of the Sun dla odmiany dołuje wokalem. Nie wiem, czy to wina nagłośnienia czy nie, ale głos wyraźnie nie grał z całą resztą. Słabo trzymał melodię i był jak wycięty z innego koncertu. Szkoda, bo całość prezentowała się bardzo dobrze. „Pompowanie” na gitarkach było super i czuć było moc. Continue reading »

Maj 242010
 

Tego dnia spadł deszcz. Wiosenne krople nie były wcale ciepłe i przyjemne – chłodziły kark i wywoływały nieprzyjemne uczucie na skórze. Niebo zasnuło się chmurami o stalowej barwie. Zwiastowały przedłużający się okres niepogody. Wiedziałem, że ten dzień będzie wyjątkowy – i to nie tylko ze względu na pogodę – ale również z uwagi na koncert Katatonii. Odrętwienie i melancholię odczuwałem przez cały dzień. Ze smutkiem patrzyłem przez szybę zasnutą kroplami deszczu i widziałem w każdej drobince, jak topi się zaduma i zastanowienie. Ksero smętnie brzęczało udając muchę tłukącą się w brudnym kloszu po zepsutej lampce. Radio popsuło się i nadawało audycję z nieustniejącej stacji na którą składały się szumy, zlepy i ciągi. Nie regulowałem tego, bo nie było warto. I tak przecież byłyby same senne kawałki a dziś przecież gra Katatonia. Jeśli miałem wchłonąć solidną dawkę przygnębienia to tylko wykonaną przez najlepszych specjalistów. Dlatego czekałem w spokoju na tą chwilę, gdy ruszę do Stodoły, odmierzając czas schnącym krążkiem herbaty, zostawionym przez przeciekający kubek. Continue reading »

Mar 282010
 

Hail!

Dla wszystkich, którzy jeszcze nie wiedzą – 1 kwietnia w Stodole zagra „Katatonia” w ramach trasy New Night Over Europe razem z „Swallow the Sun” i „Long Distance Calling”. Zapowiada się bardzo ciężki, melodyjny i melancholijny koncercik.

Katatonia to niemal doom metal, to heavy metal i melodyjny dark metal :) Grają kawałki, które często wykraczają poza zwyczajowe ramy rasowego napierdalania i dają to, co można usłyszeć często na płytach „Opethu” czy „My Dying Bride” a nawet wczesnego „Paradise Lost”. Na jednej z płyt nawet swojego głosu użyczał  Mikael z „Opeth”. Posłuchajcie zresztą „Saw you drown” – warto.

Wielce prawdopodobna setlista, jaka pojawi się na koncercie to:

1.Intro
2.Forsaker
3.Consternation
4.Liberation
5.Day and Then the Shade
6.Onward Into Battle
7.Soil’s Song
8.Wealth
9.Teargas
10.Saw You Drown
11.Idle Blood
12.My Twin
13.The Longest Year
14.Criminals
15.July
16.Evidence
17.Tonight’s Music
18.Dispossession
19.Ghost of the Sun

Continue reading »