Sie 312011
 

W tym roku na popularne CP pojechałem na trzy dni licząc pobyt od piątku. Skład był nawet ciekawy choć bez rewelacji i zapowiadało się miłe spędzenie czasu z grupką przyjaciół na całkiem niezłej kwaterze. Zaczęło się od samego rana w pociągu do Wrocławia. Za dnia jedzie się sympatycznie choć dzień można spisać na straty. Ten piątek śmiało można było poświęcić bo padało, było zimno i mało ciekawie za oknem. Na podróż pogoda idealna i tylko butelki wódki zabrało. Zamiast niej mieliśmy Munchkina Cthulhu i rozegraliśmy dwie partyjki zamieniając wszystkich w kultystów. Dzięki temu, że wziąłem swoje PSP to mogliśmy pograć w Buzza! Zabawa była przednia i wychodziło kto jakie ma braki w wiedzy na temat futbolu amerykańskiego.
Wszystko odbyło się planowo i na dworcu we Wrocku byliśmy o czasie. Padało. Nie, przepraszam, nie padało a lało. Prognozy nie były optymistyczne, ale jakieś tam przejaśnienia przewidywały. Niestety nic ich nie zapowiadało i całą podróż spod dworca kolejowego do Bolkowa spędziliśmy jadąc PKS-em przemykając między jedną chmurą deszczową a drugą. Jeszcze jakiś dzieciak grał w simsy na komórce na cały regulator i z Kamelem mieliśmy już zacząć go pacyfikować. Na szczęście matka uciszyła bachora i senna atmosfera utuliła co poniektórych do snu. Continue reading »

Wrz 092010
 

Słoneczny dzień, niewielki miejski ryneczek zalany słońcem i knajpka na rogu, gdzie można zjeść dobrą jajecznicę. Do lokalu zaczynają schodzić się osoby, dla których czerń to podstawa życia. Czerń smutna, owiana mgiełką tajemnicy i rozdzierającego bólu. Ich twarze zdradzające wieczorne przejścia muzyczno-alkoholowe zaś drżący głos, który szeptem prosi o kawę, świadczy o zdarciu gardła. Ranek w Bolkowie zawsze jest taki sam. A że odbywa się właśnie Castle Party to wszystko jest możliwe.
Tegoroczny CP zacząłem jak zawsze od śniadania w knajpce na rogu i szybkiej oceny tego, co działo się dnia poprzedniego. Z racji odległości od Wawy i terminu rozpoczęcia się festiwalu nie udało mi się nigdy trafić na wszystkie dni. Od czwartku do niedzieli zjeżdża tu co roku cała śmietanka gotyckiego grania wszelkiej maści. Od klasycznego gotyku po dark wave, industrial, rave, goth techno, ambient, metal czy sync pop. Dla każdego coś miłego. I do tego zwykle kilka gwiazd, dla których ściągają tu ludzie z całej Europy a nawet dalej. Poza Lipskiem, gdzie taki festiwal jest naprawdę ogromny, to nie ma niczego innego na terenach na wschód od Łaby. I dobrze, bo Bolków to dobre miejsce geograficznie, klimatycznie i społecznie. Gdyby tak nie było to nikt by tutaj nie przyjeżdżał już od prawie dwudziestu latek. Continue reading »